BELLA ITALIA
Wpisany przez krakowska   
 

27 kwietnia o godzinie 16.05 rozpoczęła się nasza podróż do słonecznej Italii. Po pożegnaniu z Rodzicami i błogosławieństwie udzielonym przez Ojca Grzegorza pełni entuzjazmu wyruszyliśmy na wyprawę. Całonocna droga nieco nas zmęczyła, ale gdy w sobotnie popołudnie dotarliśmy do Loreto wszyscy z radością opuścili autokar, aby zobaczyć Sanktuarium Świętego Domku, czyli miejsce gdzie znajdują się trzy ściany z domu Matki Bożej. Następnym przystankiem było wzgórze Monte Cassino. Trzeba przyznać, że wyjazd autokarem po krętej i stromej drodze dla wielu okazał się bardzo stresującym przeżyciem. Jedni płakali, a drudzy fotografowali piękne widoki. Na polskim cmentarzy złożyliśmy wieniec i odśpiewaliśmy hymn narodowy. Zwiedziliśmy również opactwo benedyktyńskie, które nadal odbudowuje się po bombardowaniu w 1944 roku. Około godziny 20.30 dotarliśmy nareszcie do Wiecznego Miasta. Widok hotelu i perspektywa bliskiej obiadokolacji wszystkim poprawiła humory, a hotelowe łóżka były zdecydowanie wygodniejsze od autokarowych foteli.
  
Następnego dnia z samego rana wyjechaliśmy w kierunku centrum Rzymu. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Koloseum, następnie -  Forum Romanum, Usta Prawdy, Ołtarz Ojczyzny. O godzinie 10.00 uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w polskim kościele św. Stanisława. Po Eucharystii nadszedł czas na niezwykłe, oczekiwane z niecierpliwością spotkanie. Otóż o 12.00 mięliśmy okazję modlić się modlitwą „Regina Coeli” razem
z Papieżem Franciszkiem na Placu Świętego Piotra. To niezapomniane przeżycie. Po krótkiej przerwie na kawałek prawdziwej, pysznej włoskiej pizzy nadszedł czas na dalsze zwiedzanie. Zobaczyliśmy m.in. Bazyliki: Św. Jana na Lateranie,  Św. Pawła za Murami, Santa Maria Maggiore, Święte Schody (to po nich Jezus wchodził do pałacu Piłata). Wszystkie te miejsca zachwycały swoją potęgą, pięknymi rzeźbami i malowidłami. Wieczorem wróciliśmy do hotelu, aby nabrać sił na dalsze atrakcje.
  
 Trzeci dzień rozpoczęliśmy od nawiedzenia Bazyliki Świętego Piotra. Szczególnym
i bardzo wzruszającym momentem była modlitwa przy grobie Naszego Świętego Papieża Jana Pawła II. Jestem pewna, że ta chwila na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Podziwialiśmy też nagrobki wcześniejszych papieży oraz inne arcydzieła  m.in. „Pietę” Michała Anioła – jedyną rzeźbę w Bazylice, którą oddziela od turystów szyba kuloodporna. Bazylika to ostatni punkt naszej rzymskiej przygody. Następny przystanek – Asyż. Miasteczko św. Franciszka i św. Klary zauroczyło nas swoimi wąskimi, krętymi uliczkami, kamiennymi domkami oraz trójpoziomową Bazyliką, w której znajduje się grób Biedaczyny z Asyżu. Późnym popołudniem dotarliśmy do San Marino – jednego z najmniejszych państw na świecie. Tutaj czekała na nas niespodzianka – degustacja miejscowych trunków. Oczywiście -  tylko dla pełnoletnich. Inni musieli zadowolić się możliwością zakupienia markowych perfum w bardzo przystępnych cenach oraz podziwianiem pięknej panoramy z widocznym w oddali Morzem Adriatyckim. To właśnie nad jego brzegiem znajdował się hotel, w którym zakwaterowaliśmy się wieczorem.         
  
 Wtorek, czwarty dzień wyprawy, to czas relaksu i wypoczynku nad brzegiem morza oraz w miasteczku Rimini. Choć tego dnia wszyscy mieli czas wolny to nikt się nie nudził. Pogoda nie dopisała, ale odważniejsi śmiałkowie zdecydowali się na kąpiel w morzu. Dla większości bardziej przystępną atrakcją okazały się zakupy, czy przejażdżka rikszą. Niektórzy mieli szczęście zobaczyć z bliska paradę traktorów z okazji Święta Pracy, obchodzonego również we Włoszech. Pięciokilometrowy spacer plażą był ukoronowaniem wspaniałego dnia.
   
 Następny poranek to ostatni poranek na ziemi włoskiej. Po śniadaniu  udaliśmy się do Padwy – miasta św. Antoniego. Tutaj pomodliliśmy w Bazylice, gdzie jest m.in. grób św. Antoniego oraz Kaplica Relikwii – można tam zobaczyć relikwie wielu świętych w tym Jana Pawła II oraz Siostry Faustyny. Ciekawym doświadczeniem okazały się zakupy we włoskim supermarkecie. Nie łatwo w 40 minut wybrać najlepsze włoskie produkty, które warto przywieźć do domu. Jednak udało się – wszyscy zaopatrzyli się w makarony, pasty pomidorowe, przyprawy i kawę. Nadszedł czas na ostatni punkt naszej wycieczki – Wenecję. Płynąc wodnym tramwajem, mijając gondole, czy łódki policyjne dotarliśmy do placu św. Marka. W czasie wolnym mogliśmy nawiedzić Bazylikę, podziwiać piękne rzeźby wykonane ze szkła czy zakupić typową wenecką maskę karnawałową. I to właśnie z miasta na wodzie wyjechaliśmy w stronę Polski około godziny 18.00. Podróż mijała, z Bożą Pomocą, bezpiecznie i szybko. Już o 9.30  następnego ranka byliśmy pod ZSP w Zakliczynie.
   
 Wycieczka do Włoch, w której wzięliśmy udział to niezapomniane przeżycie. Jestem pewna, iż nigdy jej nie zapomnimy. Wspaniale było zobaczyć na żywo to od czego do tej pory zawsze dzielił nas ekran telewizora. Ubogaciliśmy się duchowo, poznaliśmy nowe miejsca, zwyczaje. Próbowaliśmy pysznych potraw. Co ciekawe nasz przewodnik uświadomił nam, że również w naszej Ojczyźnie są niezwykłe, niedocenione miejsca m.in. miasto Głogów.Smile
   
 Bardzo dziękujemy pani Ewie Potępie i pani Marcie Kwaśniewskiej – Kobylarczyk za to, że nie bały się zabrać nas na taką wyprawę. Mamy nadzieję, że już planują następną Smile
Natalia Pawłowska
II LO